Pewnego razu wybrałam się do Warszawy specjalnie na "Upiora w operze" (w stolicy byłam około dwóch godzin przed spektaklem i godzinę po). Uwielbiam bowiem ten musical w wersji kinowej, zatem zobaczenie go na żywo w polskiej wersji językowej, było moim marzeniem. Spełniło się! Do tego w wymarzonej obsadzie (zależało mi najbardziej, by w głównych rolach męskich, zobaczyć Damiana Aleksandra i Marcina Mrozińskiego).
| źródło zdjęcia |
Cóż tu dużo mówić - było pięknie. Za przekład oryginalnych pieśni, odpowiadał Daniel Wyszogrodzki, którego jestem fanką również za sprawą jego oryginalnych tekstów (np. na płytę laureata jednej z edycji "Drogi do gwiazd" - Cezarego Klimczaka). Jestem również szczęśliwą posiadaczką płyty z wybranymi kompozycjami z musicalu, w wykonaniu artystów z Teatru ROMA.
| źródło zdjęcia |
Informacja na stronie ROMY: "Upiór w operze" w inscenizacji Teatru Muzycznego ROMA było kolejną - po legendarnych "Kotach" - non-replica production, czyli oryginalną inscenizacją w reżyserii Wojciecha Kępczyńskiego. Najwięksi światowi twórcy musicalu darzą nasz teatr zaufaniem i zezwalają na swobodę inscenizacyjną, z której twórczo korzystamy [...] cały tekst znajduje się tutaj.
| źródło zdjęcia |
Spektakl zostawia niezapomniane wrażenia. W Teatrze ROMA zagrano go, aż 600 razy - kto jednak nie zdążył go zobaczyć, nic straconego! W takiej samej obsadzie (w głównych rolach) można go zobaczyć w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Musical będzie wystawiany cały marzec, kwiecień i maj 2014 r.! Szczegółowe daty można sprawdzić tutaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz